O co chodzi z mindfulness?

Usiądź i zacznij liczyć oddechy powiedział mi kiedyś mój ojciec. Wtedy po razy kolejny w swoim życiu doprowadziłam się do stanu, który można określić kłębowisko nerwów. Liczenie oddechów uratowało mi życie, a lata później dowiedziałam się, że mindfulness może być stylem życia.

Nasze obecne życie jest pełne stresu. Każdego dnia wyciskamy z naszych organizmów ostatnie soki. Często dużo pracujemy, przemieszczając się z jednego miejsca do drugiego – biegamy, a jedząc posiłki – łykamy potrawy aby szybciej. Sama się na tym łapię, że miewam dni kiedy tłumaczę nie mam nawet kiedy zjeść. Przy stresie pojawia się również dużo emocji. Osądzamy innych, zarzekamy się i pozwalamy złości zawładnąć naszymi ciałami. Ile razy zdarzyło się wam być na tyle zdenerwowanym i roztrzęsionym, że nie pamiętacie co się z wami działo? Ile razy zdarzyło się wam, że pozwoliliście stresującym chwilom zawładnąć ciałem – tak że nie pamiętacie drogi, którą przed chwilą przeszliście? Takie emocje zdarzają się każdemu – każdemu zdarza się odłączyćod tu i teraz pogrążając się w zmartwieniach, czy gniewie. Ale nie można pozwolić im nad sobą panować…

KOTOTOPERZ O co chodzi z mindfulness?

Mindfulness to też sposób na stres

Mindfulness najczęściej tłumaczy się jako uważną obecność. Dzięki świadomym byciu tu i teraz nastawiamy się na teraźniejszość – nasze fizyczne doznania i obecne emocje. To praktyka wyciszania umysłu, odpoczynku i utrzymania rozbieganych myśli na wodzy. Podczas praktyk mindfulness skupiamy się na naszym ciele i umyśle. Obserwujemy swój organizm, napięcia w mięśniach i rozluźniamy się.

Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to być dziwne to tak – praktykowanie mindfulness (czyli medytacja) potrafi całkowicie odmienić nasze życie. Stajemy się spokojniejsi, łatwiej akceptujemy to co do nas przychodzi i wyzbywamy się osądzania. Praktyka ta uczy nas cierpliwości i poprawia koncentrację.

Praktyka mindfulness nie jest związane z żadną religią, choć jest formą medytacji

MBSR, czyli mindfulness based stress reduction zostało spopularyzowane w latach 70 XX wieku przez Jona Kabat-Zinna – psychologa. W 1979 roku Kabat-Zinn wprowadził ćwiczenia mindfulness do Kliniki Redukcji Stresu przy Uniwersytecie Medycznym w Massachustest. Techniki mindfulness były jednym z elementów specjalnego programu dla pacjentów, którzy cierpieli na chroniczny ból czy depresję. Okazało się, że dzięki regularnym praktykom pacjenci przestali skarżyć się na wiele dolegliwości. W ich organizmie znacznie spadł poziom stresu, a niektóre objawy chorobowe całkowicie zniknęły.

Oczywiście mindfulness nie zostało wynalezione w latach 70. Elementy podobnej medytacji znane są i wykorzystywane od wieków – między innymi w buddyzmie.

KOTOTOPERZ O co chodzi z mindfulness?

Mindfulness – jak zacząć?

Warto zacząć od ciszy. Wyłączyć na chwilę muzykę i usiąść wygodnie w fotelu. Nie trzeba od razu przybierać pozycji w siadzie skrzyżnym, choć jest to rekomendowane przez wielu praktykującym. Ja lubię praktykować swoją uważność w różnych warunkach i miejscach.

Na początek dobrze jest zadbać o chwilę spokoju i samotności. Osobiście – nie raz miałam spory problem żeby uspokoić umysł i powstrzymać go od zamartwienia się przeszłością czy przyszłością. W skupieniu się na tu i teraz zawsze pomagało mi liczenie oddechów. Bywało, że potrzebowałam 200 czy 300 spokojnych oddechów, aby poczuć chociaż chwilowy spokój i wytchnienie. Obecnie mój organizm reaguje rozluźnieniem już wcześniej.

Formalnie warto jest poświęcić praktykom uważności kilkanaście minut dziennie. Codzienna medytacja pozwoli nam na lepszy kontakt z emocjami i naszymi przeżyciami. Pozwoli wyciszyć się i sprawi, że nasza regeneracja będzie przebiegała znacznie bardziej efektywnie.

O co chodzi z mindfulness?

Mindfulness – aplikacje na telefon

Jeśli masz problemy z uspokojeniem myśli i zebraniem się do codziennego wyciszenia się – warto skorzystać z aplikacji takich jak Calm czy Headspace. Osobiście przez kilka tygodni korzystałam z Headspace. Możemy wybrać sobie tam czas medytacji, a głos naszego przewodnika przeprowadzi nas przez relaksujące kilkanaście (lub kilkadziesiąt) minut. Muszę przyznać, że aplikacja uświadomiła mi jak wiele rozpraszaczy ma mój umysł nawet podczas liczenia oddechów. Z tego co wiem – obie aplikacje są w języku angielskim.

Mindfulness to sposób na życie

Mindfulness polega między innymi na pracy aby nasz umysł nie przywiązywał się do żadnych wyobrażeń – nie oceniał, nie wybiegał w przyszłość i nie grzązł w przeszłości. Lubię określenie, że mindfulness to sposób na życie – to jak umiejętność czerpania z obecnej chwili, zakorzenienia się w teraźniejszości i odczuwania świata wszystkimi zmysłami. To otwartość i spokój.


Zdjęcia:
Lesly Juarez on Unsplash
Natalia Figueredo on Unsplash
Georgia de Lotz on Unsplash
Iga Palacz on Unsplash

6 komentarzy Dodaj swoje
  1. O to cos dla mnie. Ostatnio lapie sie na tym, ze jestem mocniej zestresowana, tzn jestem zestresowana z natury. Wspaniale robi mi jogging, odstresowuje i wyproznia glowe z pasozytniczych mysli. Musze skorzystac z Twoich porad, odetchnac gleboko, usiasc w ciszy, skupic sie i cieszyc sie chwila. Dziekuje za to przypomnienie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    1. Liczenie oddechów – choć tak głupie i prymitywne to naprawdę pomaga 🙂 Polecam się i zapraszam częściej!

  2. Próbowałam kiedyś aplikacji Calm, ale przyznaję, że szybko się poddałam. Teraz mam ustawione przypomnienie w zegarku i dwa razy dziennie przez minutę skupiam się na oddechu. Nie można nazwać tego praktykowaniem mindfulness, ale z drugiej strony to zawsze coś. 🙂

    1. Kiedy to moim zdaniem JEST praktykowanie mindfullness 🙂 Czasem wystarczą małe kroki i małe rzeczy 🙂 Spróbuj “Headspace” jest trochę inna – zdecydowanie bardziej mi się podobała!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *