Harry Potter znowu na stosie. Cofamy się do średniowiecza?

“SMS Z NIEBA” brzmi nowocześnie. To nazwa koszalińskiej Fundacji – inicjatywy ewangelizacyjnej, która funkcjonuje od 1 listopada 2016 roku. Wczoraj o fundacji zrobiło się głośno za sprawą kilku zdjęć i postu na facebooku. Otóż katoliccy duchowni związani z organizacją postanowili spalić “Harry’ego Pottera” na stosie.

Po raz pierwszy odkryłam Harry’ego Pottera w drugiej klasie szkoły podstawowej. Wszystkie koleżanki zaczytywały się w powieściach Rowling, a ja stałam się jedną z największych fanek z ich wszystkich. To właśnie wtedy za sprawą mediów, wraz z rosnącą popularnością “Harry Potter” po raz pierwszy pojawił się na cenzurowanym. Wielu księży podejrzewało, że dzieci mające kontakt z powieścią może zostać opętanych. “Czarna magia, zło i nawoływanie do magicznych praktyk” – o to podejrzewane były książki Rowling. Od tamtego incydentu minęło prawie 20 lat (!) i wydawałoby się, że świat przyzwyczaił się do Pottera i jego przyjaciół. Przecież mamy “Zmierzch”, “Gwiezdne Wojny”, “Avengersów” – kto w 2019 roku wpadłby na pomysł palenia na stosie rzekomo “niebezpiecznych” książek? Fundacja “SMS Z NIEBA”.

SMS Z NIEBA i Harry Potter znowu na stosie. Cofamy się do średniowiecza?

Naziści też palili książki

10 maja 1933 roku w wielu miastach zapłonęły stosy z książkami, które Hitler uznał za antyniemieckich. Tamtego wieczoru w centrum Berlina na placu między Uniwersytetem Humboldtów, a katolickim kościołem św. Jadwigi palił się olbrzymi stos. Pojawiły się w nim książki Thomasa Manna i Zygmunta Freuda. Ubrane w pompatyczne słowa uzasadnienia głosiły o końcu “radykalnego żydowskiego intelektualizmu”. Wszystko co niewygodne dla ideologii nazistowskiej miało zginąć w płomieniach.

W XXI wieku terroryści ISIS niszczą na Bliskim Wschodzie antyczne zabytki i zamieniają w gruz świątynie muzułmańskie, które uznają za obrazoburcze. Chlubili się zniszczeniem starożytnych budowli – liczącej 2800 lat świątyni Nabu i przechwalali, że taki sam los będzie czekał egipskiego Sfinksa i piramidy. Swoje działania uzasadniają dosłowną interpretacją Koranu, w której Allah nakazał ich zdaniem zniszczyć świątynie, posągi i symbole sprzed nadejścia Mahometa.

“SMS Z NIEBA” cytuje Biblię i chwali się swoim stosem

Marzec 2019, Polska. Blisko południa 31 marca 2019 roku na fanpage’u Fundacji “SMS Z NIEBA” pojawia się wpis, którego pierwsze słowa brzmią “Jesteśmy posłuszni Słowu (…)”. Pod fragmentami z Biblii znajdują się zdjęcia z niewielkich ognisk na których palone są książki, maski z Afryki, figurki słoni z podniesioną trąbą, parasolka “Hello Kitty” i figurka Dharmy (czyli religijny symbol Hinduizmu). W ognisku swoje miejsce znalazł “Harry Potter”, “Zmierzch”, “Tajemnice starodawnej medycyny i magii”, podręcznik do Feng Shui i książki Osho nawiązujące do myśli buddyzmu. Pod zdjęciami widać hasztag #hajcujemy.

https://www.facebook.com/smsznieba/posts/2545077458835661

“Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. (…) Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.”.

Cytat z wpisu na facebooku fundacji SMS Z NIEBA

Jeśli spojrzymy na mszę świętą – czy nie jest ona w swym źródle pewnym połączeniem się Bogiem, a więc praktyką magiczną? Czy noszenie srebrnego krzyżyka nie jest noszeniem amuletu? A namaszczenie olejami świętymi? Według pewnych interpretacji można je uznać za magiczną praktykę nadnaturalną, która ma zapewnić bliźniemu zdrowie. Skoro pozwalamy sobie na skrajne interpretacje, to dlaczego nie odczytamy tych zachowań w inny niż powszechnie przyjęty sposób?

SMS Z NIEBA i Harry Potter znowu na stosie. Cofamy się do średniowiecza?

Inną sprawą jest, że publiczne zniszczenie figurki Dharmy, czyli religijnego symbolu hinduizmu może naruszać art. 196 kodeksu karnego o obrazie uczuć religijnych. Chociaż prawo też może podlegać różnej interpretacji – tak jak i Biblia czy Koran. A może i ja pisząc ten post naruszam czyjeś uczucia religijne? To też kwestia interpretacji.

W średniowieczu palono czarownice

Ciężko jest mi uwierzyć w to co się stało. Ciężko jest mi zrozumieć, że podobne sytuacje mają miejsce w XXI wieku i dokonane są ręką przedstawicieli religii, która odmienia miłosierdzie przez wszystkie przypadki.

Nie wszyscy musimy być religijni, nie wszyscy musimy chodzić do chrześcijańskiego kościoła, ani obnosić się z chrześcijańskimi symbolami. Ale skoro jesteśmy mądrzejsi o kilka tysięcy lat historii, to może nie powtarzajmy podobnych scenariuszy. Jeśli palenie czarownic i nazistowskie akcje palenia książek nie przyniosły niczego dobrego, to po co odtwarzać znowu te same sytuacje?

Nie wiem. A w sumie, to gdyby zaczęli budować stosy dla czarownic to pewnie byłabym na liście do spalenia. Przecież w wieku 9 lat zaczęłam czytać “Harry’ego Pottera”.


Uważaj, na tym blogu pisałam też o medytacji jako sposobie na odzyskanie wewnętrznego spokoju…

Zdjęcia:
Elijah O’Donnell on Unsplash
Jon Tyson on Unsplash
Chris Rhoads on Unsplash
John Salzarulo on Unsplash

11 komentarzy Dodaj swoje
  1. Palenie czegokolwiek na stosie jest arbitralnym i ostentacyjnym demonstrowaniem nienawiści. Swoją drogą o ile pamiętam nasze “krzyżyki” z bierzmowania mają moc odpustu całkowitego, więc wszyscy jesteśmy winni… Cała ta organizacja jest dla mnie podejrzana i aż dziwię się, że jeszcze nikt nie zajął się tym na poważnie.

    1. Właśnie – nienawiści… To jest chyba najsmutniejsze. Bo gdyby ktoś spalił Biblię na podobnym stosie, rozpętałoby się prawdziwe piekło. Obraza uczuć religijnych, rozsiewanie nienawiści. Niestety to prawo nie działa w drugą stronę.

    1. Też, ale myślę, że zniszczenie czyjejś pracy to niewielka sprawa. W końcu słonie z podniesioną trąbą również wylądowały na stosie…

    1. Dokładnie – na dodatek publicznie, celebrując zniszczenie. Przecież w tym brały udział również dzieci!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *