Atak paniki. Kiedy przychodzi i paraliżuje

Do tego wpisu zainspirowały mnie moje własne doświadczenia. Jako uzależniona od adrenaliny, blisko 30-letnia kobieta, dobrze znam smak nagłych stanów depresyjnych czy lękowych. Co to jest ten atak paniki?

Zawsze kiedy wyjeżdżam na podlasie, zaczynam uświadamiać sobie że życie w otoczeniu wielkiego ogrodu i sadu ma znacznie mniejsze amplitudy emocjonalne. Wbrew pozorom, to tutaj najczęściej muszę radzić sobie z paraliżującym przerażeniem. Z dala od dużego miasta mój system nerwowy zaczyna szaleć. Nie ma terminów, nie biegnie i nie żyje według ścisłego rozkładu.

Atak paniki. Kiedy przychodzi i paraliżuje

Atak paniki, kolejna choroba współczesności?

Atak paniki, to drugie (obok depresji) najczęściej diagnozowane zaburzenie emocjonalne. Strach i lęk są normalnymi częściami naszego życia, ale kiedy zaczynają odbierać nam dni i przejmują kontrolę nad ciałem – jest to alarmujący sygnał. Panika to moment, kiedy umysł tak bardzo kontroluje nasze ciało, że wywołuje lawinę psychosomatycznych objawów. U każdego jest wywoływana przez inne czynniki – czasami wystarczy nam sporo długotrwałego stresu, a czasami ataki paniki pojawiają się na skutek traumatycznych przeżyć i wydarzeń.

Pomijając te ataki paniki, które wywołane są śmiercią bliskich, tragicznymi wypadkami czy traumatycznymi wydarzeniami – nagły strach i lęk coraz częściej dotyka tych uważanych za całkowicie normalnych i zdrowych.

Życie naszych przodków wyglądało trochę inaczej, ale odziedziczyliśmy po nich sporo instynktów. Zostaliśmy zaprojektowani do uciekania przed dzikimi zwierzętami w lesie i walki o pożywienie. Dzisiaj częściej musimy radzić sobie z niebezpiecznymi sytuacjami na drodze czy kryzysami w pracy. Wybuchy adrenaliny i podwyższonego ciśnienia miały służyć naszym przodkom jako sygnał do instynktownego schronienia się, walki lub ucieczki. Dzisiaj też uciekamy i walczymy – ale całkowicie inaczej.

Atak paniki. Kiedy przychodzi i paraliżuje

Nie potrzeba już niedźwiedzia do wywołania ataku paniki…

Ataki paniki mogą zostać wywołane nawet przez same słowa i myśli. Nasuwające się skojarzenia mogą spowodować lawinę przerażenia i obezwładniającego lęku. Każdy z nas boi się czegoś innego – niektórzy reagują paniką na myśl o śmierci, inni – na konfrontację z szefem w pracy. Nadchodzące egzaminy, deadline’y, myśl o chorobie bliskich czy problemy finansowe – wszystko to co zaburza nasze poczucie bezpieczeństwa może być źródłem ataków paniki. Skąd się to pojawia? Często związane jest z długotrwałym stresem, czasem z nadużywaniem alkoholu i narkotyków.

Jak rozpoznać atak paniki?

Atak paniki pojawia się w naszym umyśle. Kiedy nasz organizm czuje się zagrożony zaczyna wywoływać w ciele objawy psychosomatyczne.

Pojawia się wtedy podwyższone tętno, uczucie kołatania serca i zimny pot. U wielu występuje problem ze złapaniem oddechu, bóle w klatce piersiowej i dreszcze. Panika może doprowadzić do wrażenia omdlenia i nudności. Co najgorsze nasz sparaliżowany umysł nie wie wtedy co się dzieje dookoła nas. Jest tak zlękniony, że każde działanie zaczyna go przerastać – pojawia się strach przed utratą kontroli czy strach przed śmiercią. Może pojawić się niepohamowana potrzeba płaczu czy krzyku. Nie działa wtedy zdanie weź się w garść i nie histeryzuj. Osoba, która doświadcza ataku paniki marzy o wzięciu się w garść, ale jej umysł pracuje wtedy całkowicie inaczej.

Atak paniki jest jak eksplozja w naszym umyśle

Kiedy dotknie nasz panika, warto pamiętać, że nie będzie ona trwała wiecznie. Psychologowie twierdzą, że atak lęku trwa od 30 do 60 minut. Najważniejsze jest aby w takim momencie nie być samemu – zwrócić się do kogoś, komu ufamy (nawet przez telefon) i spróbować powiedzieć mu co się dzieje.

Powolny oddech również powinien pomóc. Kiedy przychodzi do mnie fala lęku zawsze staram się odwrócić swoje myśli i skupić się na czymś fizycznym. Sposób ten wywodzi się z technik praktykowania mindfullness i medytacji – nasz umysł odpoczywa kiedy koncentrujemy się na fizyczności. W momentach wielkiego stresu staram się koncentrować na rzeczywistości dookoła mnie. To jest drzewo mówię wtedy swojemu umysłowi drzewo ma pień, korę, gałęzie… Wiem, że w moim przypadku pomaga mu odwrócenie uwagi. Oczywiście nie z każdym atakiem paniki można sobie w ten sposób poradzić. Te o silniejszym natężeniu całkowicie zabierają naszą świadomość.

Inną metodą na radzenie sobie z paniką jest nazywanie wszystkich swoich objawów i racjonalizowanie ich. Wali mi serce, nie mogę przestać płakać, boję się – pomaga to w uświadomieniu sobie gdzie jesteśmy i co się z nami dzieje. Wszystko co nazwane straszy odrobinę mniej.

W momentach nadchodzącej paniki należy również zadbać o swój komfort – wygodną pozycję, bezpieczny i cichy zakątek. Okropny jest również wstyd związany z naszą reakcją – z nim również może być ciężko sobie poradzić. Ale zarówno lęk jak i wstyd siedzą tylko i wyłącznie w naszych umysłach.

Warto zwrócić się o pomoc

Powtarzające się ataki paniki mogą być początkiem fobii czy zaburzeń lękowych. Jeśli powtarzają się regularnie – warto zwrócić się o pomoc do specjalisty.

Jeśli zaczyna nas dotykać panika, jest to też sygnał że powinniśmy zmienić swój styl życia. Być może trzeba będzie zwrócić uwagę na dietę – braki magnezu nie pomagają naszemu umysłowi. Wbrew pozorom głupie picie odpowiedniej ilości wody, czy zmniejszenie ilości kawy w ciągu dnia również może nam pomóc. Nie wydarzy się to z dnia na dzień, ale mimo wszystko pomoże w radzeniu sobie z samym sobą. Warto znaleźć odpowiednie dla siebie metody wyciszenia się i odzyskiwania równowagi i spokoju.


Zdjęcia:
Olesya Yemets on Unsplash
Callie Gibson on Unsplash
Tertia van Rensburg on Unsplash
Max Nelson on Unsplash

6 komentarzy Dodaj swoje
  1. Dzięki za ten wpis. Uzmysłowiłaś mi że ja chyba miałam taki atak paniki. Dawo już temu, ale wystąpiły problemt ze złapaniem oddechu, bóle w klatce piersiowej i dreszcze. Dzięki za otworzenie oczu, muszę poszukać więcej informacji na tenn tematwięcej

  2. Nie przypominam sobie żebym miała takie coś w ostatnim czasie. Bynajmniej niezbyt często na szczęście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *